Skrzypek w metrze 

Perły przed śniadaniem

"Czymże jest to życie,jeśli pełni trosk nie mamy czasu na to, aby przystanąć i zapatrzyć się” (W. H. Davies)

 

W mroźny styczniowy poranek, na stacji metra w centrum Waszyngtonu pojawił się mężczyzna, na podłodze położył pojemnik na monety, wyjął z futerału skrzypce i zaczął grać. Przez 45 minut grał z pasją najlepsze utwory muzyki klasycznej. Była to godzina szczytu i obok skrzypka przeszło 1.097 osób, z tego tylko 7 zatrzymało się na chwilę by posłuchać artysty, 27 wrzuciło dolara lub parę centów (na ogół nie zatrzymując się i nie patrząc na skrzypka), reszta przeszła spiesznie nawet nie odwracając głowy w kierunku artysty.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że niezwykły koncert skrzypcowy wykonał incognito sam Joshua Bell, jeden z najlepszych skrzypków na świecie. Zagrał najlepsze utwory muzyki klasycznej, jakie kiedykolwiek stworzono, prawdopodobnie na najlepszych skrzypcach na świecie (a w każdym bądź razie bardzo drogich, bo wartych 3,5 mln dolarów). Zwykle za bilet na koncert Bella trzeba zapłacić 100$, ale tym razem koncert był całkowicie darmowy. Akustyka w miejscu koncertu była wyjątkowa, a Bell dał z siebie wszystko i naprawdę grał całym sobą.

Był to socjologiczny eksperyment przeprowadzony przez dziennikarzy The Washington Post, którzy chcieli przekonać się czy w zwykłych warunkach, o nietypowej porze dnia, jesteśmy w stanie zauważyć piękno i czy skłoni ono nas do zatrzymania się w biegu.

Organizatorzy eksperymentu obawiali się, że zbyt dużo ludzi rozpozna artystę i mistyfikacja nie uda się. Stacja metra, na której koncertował Bell mieści się w centrum Waszyngtonu, w jej pobliżu mieszczą się ważne urzędy, korporacje, banki. Pasażerowie metra to w dużej mierze przedstawiciele klasy średniej; urzędnicy państwowi, menadżerowie, pracownicy banków, projektanci, którzy chodzą na koncerty. Jak to się więc stało, że nie poznali się na geniuszu? Duża część z nich nawet nie zauważyła grającego skrzypka, mimo, że przechodzili tuż obok niego.

Może mamy inne priorytety i piękno jest nieistotne dla nas? Może pogoń za pracą, gromadzeniem dóbr jest dla nas ważniejsza niż piękno wokół nas?

A przecież jeśli nie znajdujemy czasu na to, by przystanąć na chwilę i posłuchać najlepszych utworów jakie kiedykolwiek stworzono, w wykonaniu jednego z najlepszych skrzypków na świecie, jeśli tempo nowoczesnego życia tak nami rządzi, że stajemy się głusi i ślepi na coś tak pięknego i niezwykłego - ile innych niezwykłych rzeczy przeoczamy?

A może tak zwolnić nieco, zrezygnować z wyścigu szczurów i rozejrzeć się wokoło? Może dojrzymy niezwykłe piękno tam, gdzie się tego w ogóle nie spodziewamy?


oprac. bajar
źródła: na postawie opisu eksperymentu na łamach The Washington Post

 

Zobacz również:

Wdychaj energię, wydychaj stres


Wdychaj energię, wydychaj stres

Zaraź się szczęściem


Zaraź się szczęściem

Opanuj emocje


Złość piękności szkodzi