Jak skłonić partnera do rozmowy?

Gdy na swoją propozycję – obejrzenie ulubionego filmu po raz czterdziesty trzeci lub spacer z psem – słyszysz kontrpropozycję lub odburknięcie, to znak że masz do czynienia z konfliktem. Tobie zależy na czymś, jemu wyraźnie zależy na czymś innym. W dodatku uważacie, że nie da się tego pogodzić. Ten moment jest zwykle kluczowy. Ta krótka chwila ciszy, gdy patrzycie na siebie wzajemnie niczym dwaj rewolwerowcy z westernów. Gdy któreś z was uderzy pierwsze i zacznie forsować swoją propozycję, kłótnia jest gotowa. Ale jeśli któreś z was skieruje rozmowę w kierunku innego typu rozwiązania, konflikt przerodzi się w zdrową i konstruktywną dyskusję. Wyjdziecie z niej zwycięsko, jako mocniejsza para, jako dwoje ludzi umiejących lepiej rozmawiać ze sobą i z innymi.

Aby skierować rozmowę nie w kierunku kłótni, a dyskusji o powstałym właśnie konflikcie, możesz posłużyć się jednym lub kilkoma z poniższych zdań.

To normalne, że w tej sytuacji chcesz czegoś innego niż ja”.

Tym zdaniem odsuwasz emocje z waszych wypowiedzi. Konflikt jest sytuacją normalną. Niezbyt komfortową, to prawda. Ale normalną. Występuje na przemian ze stanem harmonii, zgodnie z wzorcem przypominającym przypływy i odpływy. A skoro coś występuje w sposób naturalny, to gniew i kłótnia nie przyniesie efektu. Lepiej od razu zacząć rozmawiać spokojnie. Dzięki temu szybciej wrócicie do harmonii.

Przeznaczmy trochę czasu na rozwiązanie tej sprawy. Zależy mi na tym”.

To zdanie potwierdza istnienie konfliktu, natomiast odsuwa w czasie jego rozwiązanie. Dzięki temu nie musicie decydować już teraz. Macie czas, by wysłuchać swoich opinii. Nigdzie się nie spieszycie. Każdy będzie mieć okazję powiedzieć swoje stanowisko. Nie trzeba się przekrzykiwać ani walczyć o głos.

Twoje zachowanie świadczy o tym, że jest to dla ciebie ważne. Dziękuję ci, że tak silnie zwracasz moją uwagę na swoje potrzeby”.

Konflikt często opisuje się w kategoriach choroby. Osobom zaangażowanym w konflikt przypina się etykietki „neurotyk”, „wróg”, „paranoik”, „egoista”, „gbur”. Ale konflikt to zachowanie, nie charakter osoby. To raczej przejaw braku indywidualnej siły i zbyt niskiej samooceny niż zaburzonej osobowości. Dzięki tym dwóm zdaniom stawiasz się nieco niżej niż partner, dajesz mu pierwszeństwo głosu w rozmowie. Znika więc z jego strony obawa przed twoją niechęcia do wysłuchania go, przez co sam staje się otwarty na twoje słowa.

Istnieje wiele rozwiązań tej sytuacji. Ile uda nam się wspólnie znaleźć?

Jesteśmy bombardowani przez amerykańskie filmy i seriale, w których znakomitą większość sporów rozwiązuje się za pomocą jednego z czterech sposobów: kłócąc się, głosując, kierując sprawę do sądu lub zwracając się do rozmaitych władz. W każdym z tych sposobów tkwi założenie, że ktoś zwycięży, a ktoś inny poniesie porażkę i że wszyscy muszą zaakceptować przyjętą procedurę i zastosować się do jej wyniku. Jest to bardzo szkodliwe podejście. Lepiej uznać, że istnieje wiele różnych rozwiązań sytuacji (pięć ogólnych typów – rywalizacja, unikanie, kompromis, przystosowanie, współpraca, a konkretnych rozwiązań – dziesiątki). Dzięki tym dwóm zdaniom pokazujesz partnerowi, że jesteście po tej samej stronie konfliktu. Waszym wspólnym wrogiem jest niewiedza i niepewność co zrobić w tej sytuacji, oboje szukacie rozwiązania. Wspólnie uda się to zrobić szybciej, a wspólne rozwiązanie będzie lepiej dbać o wasze potrzeby niż rozwiązanie jednostronne.

Inspiracją tekstu jest książka „Konflikty między ludźmi” Williama Wilmota i Joyce Hocker (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.

 

Zobacz również:

Negatywne emocje niezdrowe


Negatywne emocje a zdrowie

Perfekcjonizm a stres


Stres perfekcjonistki

Uniknij konfliktów


Jak unikać rodzinnych konfliktów