Płakać czy nie płakać?

Płacz to nasza reakcja na emocje. Płaczemy ze strachu, bólu, smutku, żalu, ale także ze szczęścia, a czasami płaczem reagujemy na podniosłą sytuację lub wyjątkowe piękno. Powszechnie uważa się, że płacz to psychologiczny tonik, uwalnia nas od smutku, przynosi ukojenie, jest swego rodzaju „katharsis” dla skołowanej duszy.

Ostatnio jednak niektórzy badacze zauważają, że powszechnie znane sądy o psychologicznym efekcie płaczu przynoszącym ulgę są niekompletne i wprowadzające w błąd. Dobre "wypłakanie się" pomaga w wielu przypadkach odzyskać równowagę psychiczną po utracie. Ale nie zawsze tak się dzieje i nie na wszystkich płacz tak działa – twierdzą autorzy artykułu w opublikowanego w czasopiśmie "Current Directions in Psychological Science.

Liczne badania nad psychologicznym aspektem łez potwierdziły wiele potocznych sądów na temat płaczu. Na pewno płacz jest zaraźliwy (podobnie jak zaraźliwe szczęście). Kobiety płaczą łatwiej i częściej od mężczyzn, co wynika z ich biochemii i zwyczajów kulturowych.

Na pytanie o ich odczucia po płaczu, większość ludzi odpowiada, że poczuło się lepiej i że płacz pozwolił im na jaśniejszą ocenę sytuacji.

"A przynajmniej tak to zapamiętali - i w tym jest sęk", powiedział Jonathan Rottenberg, psycholog z Uniwersytetu Południowej Florydy i współautor artykułu. "Wiele danych potwierdzających powszechne osądy jest oparta na naszej ocenie sytuacji po jakimś czasie", powiedział, "a więc wpływ na nią mają nasze przekonania o tym, co daje płacz".

Podobnie jest z nasza pamięcią, która działa wybiórczo i np. z letnich wakacji zapamiętujemy pływanie w morzu czy zabawę w dyskotece a nie pamiętamy bólu głowy. Podobnie jest z pamięcią efektów jakie dał nam płacz. Podświadomie wymazujemy z pamięci te momenty, gdy płacz przyniósł nam więcej wstydu niż ukojenia.

W badaniu opublikowanym w grudniowym numerze "The Journal of Social and Clinical Psychology, naukowcy zapytali 5096 osób w 35 krajach o szczegółowe okoliczności ich najnowszego epizodu płaczu. Około 70 procent badanych stwierdziło, że reakcje innych na ich płacz były pozytywne i pocieszające. Jednak około 16 procent wymieniało nieprzyjemne reakcje jakich doświadczyli, w efekcie których poczuli się gorzej.

Biorąc pod uwagę, że najbardziej oczywistą społeczną funkcją płaczu jest uzyskanie poparcia i sympatii, emocjonalne oddziaływanie łez zależy od tego kto jest w naszym sąsiedztwie i co robi. W badaniu stwierdzono, że płacz, którego świadkiem jest tylko jedna osoba zwiększa prawdopodobieństwo uzyskania efektu katharsis niż płacz przed większą grupą.

Efekt płaczu także różni się w zależności od osoby, która tego doświadcza, jedni są bardziej podatni na znalezienie ukojenia w płaczu, inni wprost przeciwnie.

Z badań wynika, że psychologicznych korzyści z płaczu nie odczuwają ludzie z objawami depresji i stanów lękowych. Płacz nie ma też pozytywnego wpływu na ludzi mających problem z ocenieniem źródeł własnych emocji.

W swojej książce "Seeing Through Tears: Crying and Attachment," terapeutka amerykańska Judith Kay Nelson twierdzi, że doświadczenie płaczu jest zakorzenione we wczesnym dzieciństwie i związku ludzi z głównym opiekunem, zwykle rodzicem. Ci, którzy w dzieciństwie byli pocieszani w płaczu, gdy dorosną, zwykle uznają, że płacz przynosi im ulgę. Ci natomiast, których rodzice wykazywali rozdrażnienie i irytację płaczem dziecka, często w wieku dorosłym mają więcej trudności z uzyskaniem terapeutycznych efektów płaczu.

Dla dziecka płacz jest sposobem na przywołanie opiekuna, aby utrzymać z nim bliskość i uzyskać poprawę nastroju. Dla tych, którzy w wieku dziecięcym mieli wątpliwości, czy i kiedy uzyskają pocieszenie, w wieku dorosłym płacz może pozostać tym czym był w dzieciństwie czyli płaczem protestu, bezsilnym płaczem dziecka przywołującym kogoś, kto rozwiąże jego problem.

A płacz-protest to nic innego jak utrwalanie problemu, utrwalanie straty wiec nie może przynieść ulgi. I terapia przy tego rodzaju płaczu jest trudna, ponieważ nie da się cofnąć doznanej straty. Z drugiej jednak strony smutny płacz, będący wołaniem o pocieszenie od bliskiej osoby, to dobra ścieżka do zbliżenia z otoczeniem i wyzdrowienia.

Łzy mogą więc oczyścić, ale mogą też wzmóc poczucie opuszczenia.


oprac. bajar
na podstawie: The Muddled Tracks of All Those Tears, The New York Times

 

Zobacz również:

Wdychaj energię, wydychaj stres


Wdychaj energię, wydychaj stres

Zaraź się szczęściem


Zaraź się szczęściem

Opanuj emocje


Złość piękności szkodzi