Jak zaplanować idealny wyjazd wakacyjny?

Wakacje kojarzą się ze słodkim lenistwem, leżeniem na plaży i oderwaniem od codziennych obowiązków. Oczywiście do czasu, aż w idyllę wkroczy nuda i złość. Nie są to jednak objawy złego wychowania, braku zainteresowań czy złośliwości, lecz – niestety – błędów popełnionych podczas planowania wyjazdu wakacyjnego.

Błędem podstawowym jest pominięcie potrzeb rekreacyjnych wszystkich członków rodziny. Małe dzieci potrzebują czegoś innego (stymulacji rozwoju fizycznego) niż młodzież (duży wysiłek, zaangażowanie, emocje), rodzice potrzebują czegoś innego (lekka aktywność fizyczna o działaniu profilaktycznym i terapeutycznym) niż dziadkowie (integracja z otoczeniem, pobudzenie ciała, poprawa samopoczucia). Jeśli wszystkim zaserwujesz leżenie na plaży od śniadania do kolacji z jedną przerwą na obiad, sama prosisz się o kłopoty.

Drugim popularnym błędem jest niedostateczne zróżnicowanie aktywności podczas urlopu. Należy wymieszać działania ruchowe (np. gimnastykę, spacery, sport), działania twórcze (np. działania plastyczne, muzyczne, fotograficzne), kulturalno-rozrywkowe (np. rozwijanie hobby, zwiedzanie i poznawanie okolicy, uczestnictwo w lokalnych formach kultury). Różnorodność bodźców sprawi, że każdy kolejny dzień będzie przyjemną niespodzianką, a nie odliczaniem posiłków do powrotu do domu.

Trzecim błędem jest złamanie kluczowych zasad rekreacji. Uczestnictwo w zaplanowanych atrakcjach musi być bowiem dobrowolne (żadnego zmuszania czy szantażowania „jeśli nie pójdziesz z nami, zamkniemy cię w pokoju”), indywidualnie dopasowane do zainteresowań uczestników, nastawione na wypoczynek (a nie np. na zdobywanie nagród lub oszczędzanie pieniędzy), zaś same atrakcje – odmienne od codzienności (obiad w fast-foodzie jest mniej ekscytujący niż w lokalnej karczmie).

Czwarty błąd to nieprzemyślenie wszystkich etapów wyjazdu wakacyjnego. Etapów tych jest pięć: przygotowanie, przejazd do, pobyt, przejazd od, podsumowanie. Zwykle dużo czasu spędzamy na przygotowaniach, które traktujemy po buchaltersku – odhaczając załatwione sprawy, walcząc z niespodziewanymi problemami. Tymczasem już przygotowania powinny wprowadzać atmosferę relaksu i dawać przedsmak przyjemności. Przejazdy to też punkty zapalne, zwłaszcza z dziećmi, którym nie przygotuje się prostych zabaw. Choć w dobie smartfonów czy tabletów można po prostu dać dziecku tę elektroniczną zabawkę, ale jak już wcześniej wspomniano – wyjazd musi się różnić od codziennej rutyny rodzinnej.

Podsumowanie jest chyba najczęściej pomijanym etapem wyjazdu. Zwykle rozpakowanie walizek i wrzucenie ubrań do pralki to nieodwołalny komunikat „wyjazd się skończył”. Tymczasem wspólna rozmowa na temat wyjazdu, przypomnienie najmilszych momentów, zebranie wniosków i pomysłów na następny urlop, potwierdzają nam słuszność wyjazdu i to, że faktycznie przeżyliśmy na nim coś wyjątkowego, że faktycznie na nim odpoczęliśmy. Naturalnym pretekstem do podsumowania jest przeglądanie zdjęć na komputerze. Jednak zwykle zbyt szybko naciskamy klawisz „przejdź do następnego zdjęcia”, nie zdążamy opowiedzieć historii lub anegdotki, nie czekamy na komentarze innych urlopowiczów. Dlatego warto zrobić to powoli, może nawet dopiero po wywołaniu zdjęć.

Inspiracją tekstu jest książka „Ekonomika turystyki i rekreacji” Aleksandra Panasiuka (redaktor naukowy) (Wydawnictwo Naukowe PWN, 2011). Wykorzystanie za wiedzą Wydawcy.

 

Zobacz również:

naucz się oddychać


Odetchnij pełną piersią

Umowa wycieczki


Wycieczka droższa niż na umowie

Terapie dla ducha


Zielone terapie dla psychiki