Tłuszcze nasycone – szkodzą czy nie?

Od kilkudziesięciu lat eksperci od zdrowego odżywiania nakłaniają nas do ograniczenia spożycia tłuszczów nasyconych, by zmniejszyć ryzyko zawału serca czy udaru mózgu. Ostatnio powtarzane są jednak próby rehabilitacji tych tłuszczów.

Karkówka i bekon

Związek między nadmiernym spożyciem tłuszczów nasyconych a chorobami układu sercowo-naczyniowego negują naukowcy z Harvard i Children's Hospital Oakland Research Institute. Wyniki ich analizy publikuje American Journal of Clinical Nutrition.

Po ponownym przeanalizowaniu 21 wcześniejszych badań klinicznych na temat związku chorób serca, udaru i spożycia tłuszczów nasyconych, naukowcy doszli do wniosku, że nie ma dowodu na to, by tłuszcze nasycone zwiększały ryzyko chorób serca. Ich zdaniem, osoby objęte badaniem, które zmniejszyły spożycie tłuszczów nasyconych miały takie samo ryzyko chorób serca jak osoby, które jadły więcej tych tłuszczów.

Czyż więc mielibyśmy teraz zajadać się bekonem lub karkówką i popijać tłustym mlekiem? Niekoniecznie. Jest to jedno z badań i nie musi być całkiem obiektywne, gdyż jeden z jego sponsorów (National Dairy Council) może być zainteresowany zwiększeniem spożycia produktów mlecznych (można wprawdzie wybierać niskotłuszczowe mleko czy jogurt, ale trudniej o ser czy masło z niską zawartością tłuszczów nasyconych).

Ponadto, zanim ucichły okrzyki „a nie mówiłem” zwolenników diety Atkinsa, własną analizę tych samych badań opublikowała Harvard School of Public Health. Naukowcy z Harwardu nie zostawili suchej nitki na autorach poprzedniej analizy. Badanie zwolenników tłuszczów nasyconych przyniosło bardzo rozbieżne wyniki, co skłoniło ich autorów do konkluzji, że zmniejszone spożycie tłuszczów nasyconych nie ma wpływu na ryzyko chorób serca.
Okazało się jednak, że badanym zalecono jedynie zmniejszenie konsumpcji tych tłuszczów, nie dając jednocześnie zaleceń czym te tłuszcze zastąpić. W efekcie część badanych zastąpiła je tłuszczami utwardzonymi, a inni węglowodanami prostymi. W obu przypadkach korzyści z ograniczenia tłuszczów nasyconych zostały zniwelowane negatywnym wpływem tłuszczów trans czy oczyszczonych węglowodanów. Natomiast u badanych, którzy tłuszcze nasycone zastąpili tłuszczami wielonienasyconymi, ryzyko zapadalności na choroby serca spadło o 20%.

A co z masłem?

Z masłem zawsze było wiele zamieszania. Raz - zdaniem ekspertów - było niezwykle zdrowe, innym razem obwiniano je o wszelkie zło. Ostatnio w obronie masła wystąpili naukowcy z Uniwersytetu w Lund. O wynikach ich badania informuje serwis AlphaGalileo.

Po teście wykonanym na grupie 47 osób szwedzcy naukowcy doszli do wniosku, że po zjedzeniu masła poziom trójglicerydów we krwi rośnie znacznie wolniej niż po tłuszczach roślinnych. Biorąc pod uwagę, że trójglicerydy, obok cholesterolu, mają wpływ na ryzyko chorób serca, autorzy badania wnioskują, że konsumpcja masła może zmniejszać ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego. Ich zdaniem jest to częściowo związane z tym, że masło zawiera dużo kwasów tłuszczowych o krótkich łańcuchach, które są szybko wykorzystywane jako źródło energii i dlatego nie przyczyniają się zbytnio do wzrostu stężenia tłuszczów we krwi po posiłku.

Tym niemniej w dłuższym okresie czasu spożywanie masła powoduje wzrost stężenia cholesterolu we krwi. Ale znowu dotyczy to zarówno „złego” cholesterolu LDL jak i jego „dobrej” frakcji HDL.

Czy to odkrycie zrewolucjonizuje nasze podejście do masła? Przyszłość pokaże, gdyż niezbędne są dalsze badania. Ale już teraz szwedzcy badacze podkreślają, że na podstawie ich eksperymentu nie można twierdzić, że masło jest zdrowsze od tłuszczów roślinnych. Ma jednak swoje zalety i nie powinniśmy go sobie odmawiać całkowicie pod pretekstem ryzyka chorób serca. Ale nie należy przesadzać, tak samo zresztą jak z każdym tłuszczem, gdyż wszystkie tłuszcze są kaloryczne i jeśli nie spalimy tego, co zjedliśmy, to po dłuższym czasie zaczniemy tyć i wtedy ryzyko różnych schorzeń wzrośnie.

barb

 

Zobacz również:

Złe tłuszcze


Zabójcze tłuszcze

Jedzmy ryby


Kwasy Omega-3

Colesterol nie zawsze zły


Cholesterol - czy zawsze zły?