Krótkowidze bawią się w domu

Zabawa na dworze może chronić dzieci przed krótkowzrocznością, przekonują naukowcy z Australii. To istotne doniesienie, gdyż coraz więcej maluchów na całym świecie cierpi na tę dolegliwość.

Co prawda miopię, bo tak fachowo nazywa się krótkowzroczność, można odziedziczyć po rodzicach, jednak wzrostu liczby zachorowań w ostatnich latach nie da się wyjaśnić wyłącznie przyczynami genetycznymi, przekonuje na łamach tygodnika "New Scientist" dr Kathryn Rose z Uniwersytetu w Sydney.

Dlatego właśnie uczeni z antypodów postanowili sprawdzić związek pomiędzy nasileniem choroby, a trybem życia cierpiących na nią dzieci. Przebadali wzrok 2367 dwunastolatków. Przepytali także ich samych oraz ich rodziców o to, w jaki sposób najczęściej spędzają czas. Wyniki swych badań opublikowali w miesięczniku "Ophtalmology".

Okazało się, że najmniej krótkowidzów było wśród dzieci, które dużo czasu spędzały bawiąc się na świeżym powietrzu. Nawet, jeżeli osoby te często czytały książki i korzystały z komputera, ich wzrok pozostawał dobry.

Natomiast najczęściej krótkowidzami okazywały się te dzieci, które wiele godzin dziennie spędzały w zamkniętych pomieszczeniach. I nie dotyczy to tylko tych nieletnich, którzy całymi dniami wpatrują się w ekran telewizora lub ślęczą nad książkami, ale nawet tych, uprawiających sporty halowe, np. koszykówkę.

Według kierującej badaniami dr Kathryn Rose, z otrzymanych danych można wywnioskować, że częste przebywanie na dworze - być może za sprawą światła słonecznego - chroni dzieci przed krótkowzrocznością. SAG

Źródło: PAP - Nauka w Polsce

 

Zobacz również:

Gry podwórkowe


Gry podwórkowe

Jogging na inteligencję?


Jogging na inteligencję?

Przeciwutleniacze


Przeciwutleniacze