Co bierze twoje dziecko

Dopalacze legalne i nielegalne

Ostatnie lata to ogromny wzrost popularności środków zwiększających zdolność do nauki i przyswajania sobie nowych informacji. Jak alarmują eksperci, używane są już nie tylko przez studentów, ale coraz częściej przez uczniów szkół średnich, a nawet podstawowych.

Kłopot w tym, że nie wiadomo, jak sobie poradzić z tym problemem - większość tych substancji jest całkowicie legalna i można je dostać niemal w każdej aptece. Czy wiecie państwo, czym mogą wspomagać się wasze dzieci?

Kawa to przeżytek

Chyba każdy student i uczeń zna to mało przyjemne uczucie, gdy zdajemy sobie sprawę, że do ważnego egzaminu czy klasówki zostało już nie kilka dni, ale zaledwie kilkanaście godzin. Z zaskoczeniem stwierdzamy, że z grafiku, według którego mieliśmy wchłonąć podzieloną na rozdziały wiedzę, nic nie wyszło. Jedyną szansą jest ta ostatnia noc. Spanikowani okładamy się stosem książek, skryptów, kserowanych wykładów i staramy się nadrobić zaległości.

Przez lata skutecznym sposobem na przetrwanie takiej nocy i udane podejście do egzaminu były zimne prysznice i gorące kawy sączone w oparach papierosowego dymu. To jednak wspomnienie najwyżej obecnych 30-latków. Dziś młodzi ludzie korzystają z całej gamy środków, które poprawiają zdolność koncentracji, szybkość przyswajania wiedzy, usuwają zmęczenie i dają uczucie pewności siebie przed komisją egzaminacyjną. Lista tych substancji z pewnością będzie coraz dłuższa - rozwój nauki i medycyny sprawia, że oprócz nowych środków wciąż odkrywamy nieznane właściwości tych znanych od dawna. Niestety, ta łatwa droga do sukcesu jest łatwa tylko pozornie i niesie ze sobą poważne zagrożenia.

Bierze co piąty

Jaka jest skala tego dopingu, wspomagania czy - jak kto woli - dopalania mózgu? W styczniu tego roku redaktorzy tygodnika "Nature" zwrócili się do swoich czytelników z ankietą zawierającą pytania o dopalacze. Odpowiedziało ponad 1,4 tys. osób (w tym jedna z Polski) z ok. 60 krajów na świecie, głównie z USA. Wyniki były dość zaskakujące.

Do stosowania takich środków przyznała się aż jedna piąta respondentów. Najczęściej zażywanym lekiem był metylofenidat sprzedawany pod handlową nazwą ritalin. Normalnie środek ten stosowany jest u dzieci z zespołem nadpobudliwości ruchowej, czyli ADHD.
Jednak studenci szybko nauczyli się wykorzystywać jego nadzwyczajne zdolności do poprawy koncentracji i szybszego przyswajania sobie wiedzy.

Na drugim miejscu znalazł się modafinil zażywany przez osoby cierpiące z powodu narkolepsji i nadmiernej senności. Nieoficjalne korzyści - ułatwia przesiedzenie całej nocy nad książką. Na trzecim miejscu były stosowane w chorobach układu krążenia beta-blokery. Oprócz działania na serce i naczynia krwionośne osłabiają one również stany lękowe i tym samym ułatwiają opanowanie strachu przez egzaminatorem.

Osobami, które najczęściej sięgały po doping, byli studenci i uczniowie szkół średnich. Z reguły zdobywali je w najprostszy sposób - idąc do lekarza i prosząc o receptę (ponad 50 proc.). Jedna trzecia badanych kupiła lek przez internet.

Zjawisko wspomagania mózgu trafiło także do Polski.

Amfetamina - matka wszystkich dopalaczy

Kiedy i dla kogo niewinne wspomaganie mózgu może stać się zagrożeniem?

Reguł nie ma. Faktem jest, że są to środki legalnie dopuszczone do sprzedaży i stosowane w konkretnych chorobach. Większość z nich jest stosowana u osób starszych cierpiących na chorobę Alzheimera - poprawia im przepływu krwi przez mózg. - Trochę inaczej wygląda sytuacja, gdy po leki te sięgają studenci czy uczniowie - tłumaczy "Gazecie" dr med. Bohdan Woronowicz, psychiatra i specjalista terapii uzależnień, kierujący Ośrodkiem Terapii Uzależnień warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

- W sposób sztuczny mózg zostaje pobudzony do większej koncentracji. Młody człowiek zauważa, że w prosty i łatwy sposób jest w stanie przyswoić sobie więcej wiedzy niż dotychczas. Jeżeli zażywa te środki sporadycznie, np. przed konkretnym, trudnym egzaminem, to nie jest jeszcze tak źle. Gorzej, jeśli stosuje je częściej niż wymaga tego sytuacja - bo czuje się po nich pewniej, bo jest mu przyjemnie, bo dłużej można poszaleć na imprezie. Po pewnym czasie młodym ludziom coraz bardziej zaczyna tego brakować. Odstawienie środka powoduje pogarszanie się samopoczucia, a nawet depresję. Pojawia się coraz silniejsza motywacja, by znów zażyć lek. A to już droga do uzależnienia - mówi dr Woronowicz.

Ale przecież mówimy o środkach legalnych? No tak, ale warto wspomnieć, że amfetamina też kiedyś była legalna (przez dekady była lekiem stosowanym np. na pobudzenie w przypadkach narkolepsji). Co więcej, istnieje wiele analogii między nią a wymienionymi wyżej środkami. Z czasem pojawiły się jednak doniesienia o psychozach, omamach, kłopotach z sercem i innych niepokojących stanach wynikających z uzależnienia od amfetaminy.

- Mechanizm działania tego typu substancji jest prosty. Jeżeli młody człowiek za pomocą chemii poprawia sobie samopoczucie, to będzie do tego ponownie dążył - mówi dr Woronowicz. - Przy okazji warto wspomnieć, że z tą nielegalnością amfetaminy to też nie jest do końca tak. Jej pochodne znajdują się w co najmniej kilku obecnych na rynku preparatach na odchudzanie - amfetamina wyraźnie obniża przecież łaknienie - dodaje psychiatra.

Mimo wszystko amfetamina jest narkotykiem zabronionym przez prawo, ale już acodin czy tramal - dostępne w legalnym obrocie - nie. Wielu specjalistów ostrzega, że środki te zażywane są przez coraz większą liczbę młodych ludzi nie ze wskazań medycznych, ale po to, by się odurzyć. Są po prostu tańszą alternatywą dla klasycznych narkotyków. W przypadku tramalu podobno nie trzeba starać się o załatwienie recepty - lek już trafił na bazary; można też kupić go w internecie.

Mnóstwo osób uzależnia się od leków z grupy benzodiazepin (nazwy tych leków najczęściej kończą się na -pam). - W rozwoju tego nałogu niestety dużą rolę odgrywają lekarze, którzy zbyt często nie wiedzą bądź zapominają o tym, że leki z tej grupy nie powinny być stosowane dłużej niż przez cztery tygodnie - mówi dr Woronowicz.

Mniej tej energii

Mało kto zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa stosowania napojów energetyzujących. - Większość tych płynów zawiera kofeinę, efedrynę czy kodeinę (to opioid - pochodna morfiny), a więc substancje psychoaktywne działające na mózg. Od nich również można się uzależnić. I podobnie jak w przypadku wymienionych wcześniej leków puszka przed egzaminem to nic złego. Ale gdy widzę na ulicach zdrowych i silnych ludzi, którzy traktują te napoje jak oranżadę, bardzo mnie to niepokoi - mówi dr Woronowicz.

Sposób patrzenia na problem wspomagania mózgu może być bardzo różny. Ankieta w "Nature" ujawniła np., że aż cztery piąte respondentów uważa, iż zdrowy dorosły człowiek powinien mieć prawo do stosowania dopingu, jeśli tego chce. Jednak aż 86 proc. stwierdziło, że nieletnim powinno się go zakazać. Cóż z tego, skoro w następnym pytaniu jedna trzecia respondentów przyznała się, że jeśli wiedzieliby, że koledzy ich dzieci ze szkoły stosują takie środki, to oni sami również czuliby presję podania ich swoim pociechom. Wyścig szczurów przenosi się na coraz niższe szczeble nauki.

Czy w ogóle istnieje więc jakiś bezpieczny doping? - Tak. Niewątpliwie najlepszym z nich jest najzwyklejsza w świecie 15-minutowa drzemka - podsumowuje dr Woronowicz.


PORADY EKSPERTA
Sygnały ostrzegawcze sugerujące, że twoje dziecko zażywa coś, czego nie powinno:

  • niecodziennie, gwałtowne zmiany zachowania dziecka,

  • nadmierna drażliwość (inna niż zazwyczaj u nastolatków),

  • huśtawki nastroju - najpierw spokój, a zaraz potem nadmierne pobudzenie,

  • w przypadku pochodnych morfiny - zwężone źrenice, szklane oczy, brak lub osłabienie reakcji na światło, bladość skóry. Objawy odstawienne: m.in. rozszerzenie źrenic, "gęsia skórka", nadmierna potliwość, łzawienie, wysięk z nosa, kichanie, ziewanie, nudności, wymioty,

  • w przypadku leków z grupy benzodiazepin - spowolnienie, senność, obniżenie napięcia mięśniowego. Objawy odstawienne: lęk, poty, łzawienie, dreszcze, nudności, wymioty, drżenia i kurcze mięśniowe, nadwrażliwość na bodźce zmysłowe, napady drgawkowe,

  • amfetamina i jej pochodne - rozszerzone źrenice, pobudzenie, "nakręcenie", gadatliwość, bezsenność, szybki oddech, czerwony nos pokryty krostkami (kokaina). Objawy odstawienne: "głód" psychiczny, lęk, uczucie zmęczenia, znużenia, apatii, depresja z niepokojem i myślami samobójczymi, początkowo bezsenność, a później nadmierna senność,

  • marihuana, haszysz - pobudzenie, gadatliwość, chichotanie, kaszel, przekrwione gałki oczne, obrzęk powiek, zaburzenia koordynacji ruchowej, słodkawa woń oddechu, pocenie się. Objawy odstawienne: "głód" psychiczny, drażliwość, lęk, spadek łaknienia, zaburzenia snu, niewielki wzrost ciepłoty ciała, dreszcze.

Wojciech Moskal
Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Zobacz również:

Gdy dziecko dojrzewa


Gdy dziecko dojrzewa

Co włos nam powie?


Co włos nam powie?

Alkohol w ciąży


Alkohol w ciąży