Używanie komórek przez kobiety w ciąży może mieć udział w rozwoju ADHD u dzieci

Promieniowanie emitowane przez telefony komórkowe może zakłócać rozwój mózgu płodu i potencjalnie zwiększa ryzyko ADHD u potomstwa – wynika z badań na ciężarnych myszach i ich dzieciach. Artykuł na ten temat publikuje pismo "Scientific Reports".

„Wykazaliśmy, że zaburzenia zachowania myszy przypominające ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi - PAP) u dzieci były spowodowane ekspozycją gryzoni w życiu płodowym na promieniowanie emitowane przez telefon komórkowy” – komentuje współautor pracy prof. Hugh S. Taylor z Wydziału Medycyny Uniwersytetu Yale w New Haven (USA).

I choć trudno przekładać wyniki badań na myszach bezpośrednio na ludzi, to sugerują one, że obserwowany ostatnio w krajach rozwiniętych wzrost liczby dzieci z nadaktywnością i zaburzeniami koncentracji może być częściowo związany z nadużywaniem komórek - oceniają autorzy pracy.

Podkreślają zarazem, że konieczne są dalsze badania na ssakach naczelnych i ludziach, które pozwolą zweryfikować obserwacje na myszach i ewentualnie ustalić bezpieczne limity ekspozycji w okresie ciąży na mikrofale emitowane przez komórki.

Prof. Taylor radzi jednak, by ciężarne już dziś starały się ograniczać korzystanie z telefonów komórkowych. Obecnie ich funkcja wykracza bowiem daleko poza podstawowe przeznaczenie - są one traktowane również jako budziki czy osobiste notatniki.

Statystyki wskazują, że na ADHD cierpi od 3 do 7 proc. dzieci w wieku szkolnym. Obserwuje się u nich są trzy rodzaje objawów: zaburzenia koncentracji, nadruchliwość i nadmierną impulsywność. Choć dokładne przyczyny tego zaburzenia rozwojowego nie są znane to w poprzednich badaniach udało się je powiązać z zakłóconym rozwojem niektórych części mózgu, w tym kory przedczołowej, która odpowiada za hamowanie niepotrzebnych bodźców z otoczenia. To sprawia, że u dzieci z ADHD występują m.in. problemy z koncentracją i pamięcią krótkotrwałą.

Ostatnie prace sugerują, że w rozwoju ADHD biorą udział nie tylko czynniki genetyczne, ale też środowiskowe. Jak przypominają autorzy najnowszej pracy, badania dowiodły na przykład, że w kluczowym okresie swojego rozwoju mózg płodu jest podatny na działanie wielu szkodliwych czynników, takich jak promieniowanie jonizujące, alkohol, dym tytoniowy, narkotyki i stres matki. Oddziałują one wtedy znacznie silniej niż wówczas, gdy mózg jest już w pełni rozwinięty i mogą być przyczyną różnych zaburzeń rozwojowych. Alkohol wpływa negatywnie na powstawanie nowych neuronów w mózgu płodu i późniejsze zaburzenia zachowania. Ekspozycja na dym tytoniowy w łonie matki zwiększa ryzyko zaburzeń zachowania, w tym ADHD, u dziecka. Podobne skutki ma narażenie na kokainę czy matczyny stres, który może przyczyniać się do gorszego rozwoju intelektualnego potomstwa.

Najnowsza praca naukowców z Uniwersytetu Yale sugeruje, że promieniowanie elektromagnetyczne emitowane przez telefony komórkowe może mieć równie negatywny wpływ na rozwój płodu i podobne skutki społeczne, jak narażenie na wyżej wymienione czynniki.

Badacze przeprowadzili doświadczenia na 39 ciężarnych samicach, które poddawali działaniu mikrofal emitowanych przez komórki. Aparaty były wyciszone lub miały zupełnie wyłączony dźwięk, ale były aktywne, tak jak podczas rozmowy. Umieszczono je nad klatkami w okolicy butli z karmą na 17 dni, czyli na prawie cały okres ciąży. Ponieważ myszy poruszały się swobodnie, ich odległość od aparatu w czasie doświadczenia wynosiła od 4,5 cm do nieco ponad 22 cm. 33 myszy były narażone na działanie promieniowania z telefonów 24 godziny na dobę, a sześć samic – przez 9 lub 15 godzin dziennie. Kontrolna grupa, w której znalazły się 42 samice, była trzymana w identycznych warunkach, z tym, że telefony nad ich klatkami były nieaktywne.

Gdy potomstwo myszy osiągnęło dojrzałość płciową naukowcy poddali je serii testów, by sprawdzić zdolności pamięciowe, aktywność ruchową i lękliwość zwierząt.

Okazało się, że myszy narażone w życiu płodowym na promieniowanie z komórek miały gorsze zdolności zapamiętywania obiektów niż ich rówieśniczki z grupy kontrolnej. Wykazywały też nadaktywność ruchową (częściej przemieszczały się między zaciemnionymi i oświetlonymi częściami klatki) oraz obniżony poziom lękliwości.

Dalsze analizy wykazały, że podłożem tego było osłabienie komunikacji między neuronami w korze przedczołowej (związane z zaburzeniem w wydzielaniu neuroprzekaźnika o nazwie glutaminian).

Zdaniem autorów pracy odkrycie to sugeruje, że fale elektromagnetyczne emitowane przez telefony komórkowe mogą zakłócać rozwój mózgu u mysich płodów i w ten sposób przyczyniać się do wystąpienia u potomstwa zaburzeń zachowania charakterystycznych dla ADHD.

Badacze podkreślają zarazem, że ich wyników nie można bezpośrednio przekładać na ludzi, gdyż ekspozycja na mikrofale z komórek, na jaką narażone były mysie płody nie jest identyczna z tą, na którą narażone są płody ludzkie.

Już wcześniejsze obserwacje epidemiologiczne wykazały, że istnieje związek między używaniem telefonów komórkowych w ciąży a nadaktywnością przyszłego potomstwa. Jednak bezpośredni wpływ promieniowania elektromagnetycznego z zakresu mikrofal na rozwój mózgu nie jest dobrze poznany.

Z poprzednich doświadczeń wynika, że może ono zakłócać podziały i namnażanie się komórek, m.in. poprzez pobudzanie procesu ich samobójczej śmierci (tzw. apoptozy), jak również zaburzanie cyklu komórkowego. Z drugiej strony, może sprzyjać tworzeniu się nadmiernych ilości wolnych rodników uszkadzających komórki.

Niezbędne są dalsze badania, które pozwolą lepiej zrozumieć wpływ komórek na rozwój mózgu płodu i jego długotrwałe konsekwencje - podsumowują naukowcy.

źródło: PAP - Nauka w Polsce

 

Zobacz również:

ADHD a dieta


ADHD a dieta

Smog elektromagnetyczny


Smog elektromagnetyczny

ADHD nie takie złe


ADHD może być atutem