Urodziłam łyse dziecko

Tytuł na pewno nie zaskoczy – bardzo dużo dzieci rodzi się łysych, a większość staje się łysymi w pierwszych tygodniach życia.Franciszek urodził się jak wiele dzieci z gładką główka, bez ani jednego włosa – był dzieckiem donoszonym, więc lekarz stwierdził, że włosy płodowe już u niego zanikły, co tylko świadczy o dojrzałości noworodka. Rodzice cierpliwie czekali na pojawienie się choćby meszku na głowie synka przez pierwsze trzy miesiące życia chłopca, jednak po tym czasie, gdy nie zobaczyli ani jednego włosa na jego główce, udali się do różnych specjalistów. Po pół roku dostali druzgocącą dla nich diagnozę – ich syn ma wadę, prawdopodobnie genetyczną, która polega na tym, że organizm nie wytwarza mieszków włosowych. Diagnoza była wyrokiem - Ich kochany Franio ma być przez całe życie łysy. Matka widziała już oczyma wyobraźni, jak dzieci dokuczają jej synkowi z powodu jego strasznego defektu.

Rodzice popełnili w wychowaniu Franka straszliwy błąd – spełniali wszelkie jego zachcianki, by wynagrodzić mu kalectwo, nie zdecydowali się na drugie dziecko , bo mogło się urodzić z włosami i wpędziłoby to Franka w jeszcze większe kompleksy. Nie pomyśleli, że medycyna i technologie rozwijają się dynamicznie, a problem ich dziecka dotyczy również wielu innych dzieciaków. Franek trafił w końcu do kliniki proponującej nieinwazyjne przeszczepy włosów jako sześciolatek – stało się dobrze, ponieważ do szkoły Franek poszedł już z nową czupryną – może biegać, grać w piłkę, kąpać się w basenie bez narażenie się na to, że inni zauważą prawdę o jego łysinie - Franek nabrał pewności siebie, dzieci mu nie dokuczają, przeszczepione włosy wyglądają jak własne, a jego rodzice myślą, że brat czy siostra dla Frania to niezły pomysł.

Istnieje wiele dzieci rodzących się różnymi ubytkami włosów – zazwyczaj te ubytki nie są tak rozległe jak u Franka i leczy się je operacyjnie. Najczęściej, jeśli łysina nie jest zbyt duża , stosuje się metody rozciągania owłosionej skóry dziecka – choć brzmi to strasznie, ale jest bardzo skuteczne. Skóra dziecka jest bardzo elastyczna i rozciąga się łatwo – stosuje się tu specjalistyczne ekspandery- dziecko, poprzez powolne rozciąganie skóry głowy, odzyskuje włosy na całej powierzchni głowy. Włosy są może tu nieco rzadsze niż były, gdyby ich w tych miejscu nie zabrakło, ale rosną naturalnie i dziecko nie wymaga dalej żadnych zabiegów.

U małych dzieci, jeśli ubytki włosów rozrzucone są w różnych miejscach na głowie, stosuje się dość często i to z lepszym skutkiem autogenny przeszczep mieszków włosowych. Taki przeszczep u dzieci daje lepsze efekty niż u osób dorosłych. Przeszczep włosów u dziecka przebiega podobnie jak u osób dorosłych, mieszki pobiera się z części potylicznej główki dziecka. Pobiera się pasek skóry szerokości nie większej niż 1 centymetr i długości 7-12 centymetrów. Włosy przeszczepia się jako mikro-przeszczep – wówczas jeden wszczep zawiera 1-2 mieszki lub jako mini przeszczep – czyli wszczep ma 3-4 włosy. Wszczepia się je w kieszonki zrobione na łysej skórze dziecka. Jednak dla małych dzieci trzeba było opracować nieco inne techniki operacji, ze względu na delikatną i cienką skórę dziecka – Hair Clinic w Poznaniu opracowano metodę przeszczepu włosów u dzieci, którą określa się jako four hands stick and place.

Przeszczepy u małych dzieci muszą niestety odbywać się w narkozie, bo dziecko ma inną wrażliwość na ból, nie jest w również w stanie usiedzieć spokojnie, bez ruchu w dłuższy czas. Narkoza czyni zabieg autoprzeszczepu włosów zabiegiem bardziej inwazyjnym.

Coraz częściej mówi się i pisze o klonowaniu – włosy podobnie jak inne narządy można wyhodować z komórek macierzystych. Pojawiły się już pierwsze próby przeszczepów sklonowanych mieszków włosowych – wyniki są obiecujące, zabieg wszczepienia klona mniej inwazyjny – bardziej przypomina on raczej robienie zastrzyku niż zabieg chirurgiczny, nie wymaga znieczulenia ogólnego nawet jeśli będzie przeprowadzany u dzieci.

Czasami rodzice boją się poddać zabiegowi małe dziecko – boją się o jego zdrowie, o to, że będzie cierpiało, - jednak należy wziąć pod uwagę, na jakie cierpienie narażone jest dziecko, które chodzi do przedszkola – może dzieci trzyletnie jeszcze nie okazują złośliwości dziecku za jego inność, o tyle pięciolatki, a także uczniowie zerówki potrafią dokuczać, przezywać i wykluczać takie dziecko ze swojego grona.

Pojawia się też kolejne pytanie, czy mówić dziecku o jego problemach z włosami? Na pewno jak dorośnie można mu o tym wspomnieć - bo historia może się powtórzyć i jego dziecko może również urodzić się z łysiną – nie przeżyje wówczas szoku i będzie wiedzieć, że da się ten problem rozwiązać.

Istnieje niestety bardzo poważny defekt genetyczny nazywa się zespołem PATAU, którego jednym z objawów jest właśnie brak włosów. Noworodki obciążone tym zespołem najczęściej nie przeżywają, ale kilka procent obciążonych zespołem PATAU przeżywa do okresu dojrzewania, niewielka garstka dożywa dorosłości. Sam zespół to wiele poważnych wad, ale jeśli dziecko przeżyje, to nawet na kilka lat jego życia warto mu zapewnić maksymalny komfort i zastosować metodę uzupełnienia włosów, jaką zastosowano u Franka opisanego na początku tego tekstu.

Materiał przygotowany przez Klinikę Handsome Men

 

Zobacz również:

Nastolatek w świecie wirtualnym


Nastolatek w sieci

Jak odchudzić dziecko


Dziecko z nadwagą

Autyzm


Dzieci z autyzmem