Świeża lokalna zielenina zimą?
Wiemy już, że trzeba codziennie spożywać pięć porcji warzyw i owoców. Z drugiej strony dietetycy zalecają, by jeść warzywa i owoce uprawiane na miejscu.
Długi transport i przechowywanie w magazynach czy chłodniach powoduje utratę składników odżywczych. Dlatego nawet najpiękniejsza sałata sprowadzana z drugiego końca Europy będzie miała mniejszą wartość odżywczą niż sałata przyniesiona prosto z naszego ogródka i to przy założeniu, że obie sałaty uprawiane są w identycznych warunkach.
Jak w takim razie sprostać w zimie wymogowi spożywania codziennie pięć porcji warzyw i owoców?
To proste. Wystarczy założyć „ogródek” na parapecie własnej kuchni i uprawiać w nim kiełki. Kiełki roślin to bomba witaminowo-mineralna, różniąca się tym od suplementów z mega dawkami witamin i minerałów, że zawarte w nich składniki odżywcze są kompletne i łatwo przyswajalne.
Kiełkowanie jest łatwe, nie trzeba do tego specjalnych umiejętności. Zobacz co i jak kiełkować. Kiełki można wykorzystywać na wiele sposobów. Można posypywać nimi kanapkę, dodawać do sałatki, past czy zupy.
Z własnymi kiełkami z łatwością zaspokoimy zalecaną dawkę „pięć porcji warzyw i owoców dziennie”. Co więcej, będzie to dawka wyhodowana lokalnie, bo cóż może być bardziej lokalnego niż kiełki dopiero co ścięte we własnej kuchni?
barb
Zobacz również:
|